A jeśli zieleń pamięta RAJ? Symbolika zieleni w Biblii
- Beata Wiśniewska-Kowalewska
- 4 sie
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 5 sie

Są kolory, które zachwycają od pierwszego spojrzenia.
Czerwień przyciąga uwagę.
Granat budzi tajemnicę.
Biel otwiera przestrzeń.
A zieleń...?
Zieleń bardzo często zostaje pominięta.
W świecie sztuki mówi się nawet, że zielone obrazy należą do tych wybieranych najrzadziej.
Słyszałam to wiele razy.
I przez lata obserwowałam to również we własnej drodze.
A jednak...
za każdym razem, gdy serce prowadziło mnie ku zieleni...
malowałam ją.
Nie dlatego, że była łatwa ...a nie jest.
Nie dlatego, że dobrze się sprzedawała.
Ale dlatego,
że była prawdziwa.

Zieleń ...
Światło, z którego rodzi się życie.
Może dlatego, że nigdy nie wierzyłam, iż obraz powinien rodzić się z kalkulacji.
Powinien rodzić się z ciszy.
Jest coś niezwykłego w Biblii.
Kiedy Bóg stwarza świat...
najpierw pojawia się światło.
Dopiero później ziemia wydaje zieleń.
Może właśnie dlatego zieleń nie jest tylko kolorem.
Jest odpowiedzią życia na światło.
Nie świeci sama.
Przyjmuje światło.
I oddaje je dalej.
Czy nie jest to jedna z najpiękniejszych definicji człowieka?
Psalm 23 rozpoczyna się słowami:
"Na zielonych pastwiskach pozwala mi leżeć..."
Nie złotych.
Nie białych.
Zielonych.
Bo zieleń od zawsze była znakiem miejsca, w którym życie może odetchnąć.
Miejsca bezpieczeństwa.
Nadziei.
Odnowienia.
A kiedy myślę o Edenie...
nie widzę przede wszystkim ogrodu.
Widzę relację.
Człowieka, który jeszcze nie nauczył się bać.
Może dlatego zieleń tak często porusza coś bardzo głęboko.
Przypomina nie tyle las.
Ile utraconą bliskość.
Właśnie dlatego symbolika zieleni w Biblii tak głęboko porusza serce , bo zieleń nie jest tylko kolorem, ale znakiem życia, które przyjmuje światło i oddaje je dalej.
Przez lata namalowałam wiele zielonych obrazów.
Niektóre odnalazły swoje domy.
Inne wciąż czekają.
I ...
już dawno przestałam pytać dlaczego.
Bo być może nie każdy etap życia potrzebuje tego samego koloru.
Ale jestem wdzięczna, że ani razu nie zdradziłam tego, co prowadziło moje serce.
Dziś myślę, że właśnie to było najważniejsze.
Może więc następnym razem, gdy zatrzymasz się przed zielonym obrazem...
nie pytaj od razu:
"Czy pasuje do mojego wnętrza?"
Zapytaj raczej:
"Dlaczego moje serce zatrzymało się właśnie tutaj?"
Bo być może...
zieleń nie chce być tylko oglądana.
Może chce przypomnieć Ci miejsce, o którym Twoja dusza nigdy do końca nie zapomniała.

Nie wołam Cię.
Po prostu jestem.
Zostawiam barwny ślad…
aby coś w Tobie odnalazło drogę.
Beata | Malarstwo haptyczne Atelier BWK




Komentarze