PRZEJŚCIE. Co czeka po drugiej stronie CISZY...
- Beata Wiśniewska-Kowalewska
- 20 kwi
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 10 maj
Są przestrzenie, których unikamy.
nie dlatego, że są puste,
ale dlatego, że są
zbyt prawdziwe.
Cisza jest jedną z nich.
Nie ta miękka, kojąca z opowieści,
ale ta prawdziwa,
która przychodzi, gdy wyłączamy świat.
Gdy odkładamy telefon.
Gdy nie uciekamy.
Na początku nie przynosi ukojenia.
Przynosi chaos.
Umysł, pozbawiony bodźców,
szuka czegoś, czego może się uchwycić.
Podsuwa obrazy, wspomnienia, scenariusze.
Prowadzi nas w przeszłość lub przyszłość -
byle nie zostać tu.
To moment graniczny.
Najtrudniejszy.
Bo właśnie wtedy najłatwiej wrócić
do tego, co znane.
Do szybkiej ulgi.
Do świata, który nie wymaga spotkania ze sobą.
Ale jeśli zostaniemy…
Jeśli pozwolimy temu wszystkiemu wybrzmieć,
pojawi się coś głębszego.
PRAWDA.
Nie zawsze wygodna.
Nie zawsze lekka.
Ale prawdziwa.
O naszym życiu.
O wyborach.
O tym, za czym tęsknimy
i czego już dłużej nie możemy ignorować.
I wtedy coś się zmienia.
Nie nagle.
Nie spektakularnie.
Powoli.
Pojawia się uważność.
Zaczynamy dostrzegać to, co zawsze było:
światło i ciepło promieni na skórze,
śpiew wiatru,
zapach powietrza po deszczu.
Proste rzeczy zaczynają mieć znaczenie.
Nie dlatego, że są nowe
ale dlatego,
że w końcu jesteśmy obecni.
Cisza nie daje nam niczego z zewnątrz.
Ona przywraca.
Odbiera iluzje,
ale oddaje coś znacznie cenniejszego:
kontakt ze sobą.
I może właśnie dlatego
jest dziś tak trudna.
Bo wymaga odwagi,
by nie uciekać.
I odpowiedzialności,
by zobaczyć swoje życie takim, jakie jest.
Ale tam, po drugiej stronie tego spotkania,
nie ma pustki.
Jest przestrzeń.
A w niej...
początek tworzenia nowego życia, nowych wyborów, nowych nas...

Nie każdy obraz chce być widziany.
Ale każdy potrzebuje ciszy,
by się narodzić.
Nie wołam Cię.
Po prostu jestem.
Zostawiam barwny ślad…
aby coś w Tobie odnalazło drogę.
Beata | Malarstwo haptyczne Atelier BWK






Komentarze